Gru 24
2009

To jedyna taka kolacja w roku, gdy zakładamy odświętne ubranie. Czas więc przystroić stół, pod obrus włożyć sianko i ustawić dwanaście potraw (przynajmniej u mnie w domu jest taka tradycja). A potem przełamać się opłatkiem i złożyć sobie życzenia, wśród których z pewnością będzie nadzieja, że w przyszłym roku nie będzie gorzej.

Zastanawiam się czasami, jaką miarką mierzyć to „gorzej”. Bo z wielu punktów widzenia okazuje się właśnie, że niestety jest gorzej. Wszechobecne słowo „kryzys” pojawia się przy byle okazji. A dotyczy on (kryzys) różnorakich aspektów naszego życia. Tak więc kilka razy w roku straszy się nas kryzysem ekonomicznym – i po tym straszeniu z reguły ceny idą do góry, a zwiększa się rzesza ludzi wegetujących na skraju nędzy. Również kilka razy w roku pojawia się kryzys polityczny, który wyłazi do nas ze wszech stron i z każdego dostępnego medium. Czasami aż strach włączyć telewizor, radio, czy wziąć gazetę do ręki. Nie omijają nas nawet kryzysy moralne. Gdy dowiadujemy się o kolejnych zwyrodnialcach, albo przekrętach na miarę dwóch PZPNów. Bo odkąd pamiętam, w Polsce ciągle mówi się o jakimś „kryzysie”. Od XVII wieku…

I nawet dzisiaj, w wigilijny poranek, doznałem nieodpartego wrażenia, że od 30 lat nic się nie zmieniło. Zacietrzewieni obywatele toczyli bowiem bój o bochenek chleba, a pod sklepami z pieczywem ustawiały się wieloosobowe kolejki – zupełnie takie same jak te, które pamiętam z 1979 roku. Karłowata demokracja, karłowata kultura osobista i karłowate pojęcie dobrobytu – oto obraz społeczeństwa XXI wieku, w środku najstarszego kontynentu Świata. Dodajmy do tego wszechobecny brak szacunku i mamy komplet.

Wiem, że świąteczny felieton i świąteczne refleksje powinny być radośniejsze i bardziej optymistyczne. Cóż więc pozostaje? Albo nie czytać Rekosza, albo trochę się zmienić.  Niewiele. Nie włączajcie telewizji przez te dwa (trzy) dni. Zamiast lecieć w niedzielę po Świętach do hipermarketu – zagrajcie w domu w Chińczyka. I bądźcie dla siebie milsi. Wszyscy. Że nie może być bogato? Niech przynajmniej będzie spokojniej.

Spokojnych Świąt.

Autor Dariusz Rekosz



1 komentarz do “Spokojnych Świąt”

  • Piotr Słotwiński napisał(a):

    Zdrowych i Radosnych Świąt Darku dla Ciebie i całej Twojej Rodziny.

    Pozdrawiam serdecznie