Sty 13
2017

Ta wyjątkowa, jedyna noc, gdy żegnamy Stary, a witamy Nowy Rok, jest od niepamiętnych czasów okazją do hucznych zabaw, strzelania z fajerwerków i odkorkowywania szampanów. Żeby jednak bawić się mógł ktoś, kto inny musi pracować. Potrzeba przecież zapewnić odpowiednią oprawę w postaci posiłków czy muzyki. W temacie tego ostatniego wybrałem się z moimi córkami 31 grudnia 2016 do Lubiatowa (niedaleko Zielonej Góry), żeby w tamtejszym ośrodku wypoczynkowym Haleszka (www.haleszka.pl) poprowadzić w charakterze DJ’a sylwestrową zabawę dla prawie 100 osób.

Tańczono wszystko! Od Chubby Checkera i Fat Boys, aż do Alvaro Solera. Od Africa Simona do zespołu Piersi. I w końcu od Top One, aż do Czerwonych Gitar. Liczba przebojów – niemal 260. Co na parkiecie? Niesamowity szał, dobra zabawa, wspólne śpiewanie najbardziej znanych piosenek oraz taniec, taniec i jeszcze raz taniec – do prawie 4:30 nad ranem. A że impreza odbywała się bez udziału alkoholu, to równo o północy, zamiast korków od szampana, wystrzeliły w niebo setki fajerwerków.

Można było spróbować specjałów lokalnej kuchni, można było złapać coś z grilla, można było skosztować wyjątkowego (bo kilkupiętrowego) tortu. A na koniec? Można się było przebrać! Reszty nie opowiem – zobaczcie na zdjęciach!

(foto: Marcin Stęczniewski)















Autor Dariusz Rekosz



Ten artykuł nie jest komentowany.