Kwi 19
2009

Fontanna z RolandemOdwiedziłem Środę Śląską.

To leżące nieopodal Wrocławia miasto trafi na karty jednej z moich książek. Mające średniowieczne korzenie (prawa miejskie już za Henryka Brodatego w XIII w.) jak ulał pasuje do kryminalnej intrygi, w którą zaplątają się Mors i Pinky.

No to już mniej więcej wiecie, gdzie rozegra się akcja „Fałszywej królowej”.

Rynek w Środzie jest bardzo nietypowy. Na jego środku stoi oczywiście ratusz miejski, a ściślej biorąc – dwa ratusze. Nowy – pełni obecnie wszelkie funkcje, związane z urzędem miejskim (ukłony dla Straży Miejskiej, która pozowliła mi stać na „zakazie” tak długo, jak będę chciał). Stary – jest siedzibą Muzeum Regionalnego, które gorąco polecam. Znajdziecie w nim między innymi „Skarb Tysiąclecia”, czyli wykopane na terenie Środy (w 1985 i 1988) drogocenne precjoza, w tym ponad 7 tysięcy srebrnych groszy praskich oraz iście królewską koronę. A dlaczego rynek w Środzie jest nietypowy? Bo nie jest (jak inne rynki) zbudowany na planie kwadratu, ale przypomina wrzeciono.

Warte obejrzenia są tu rówież kościoły – z najstarszym w mieście kościołem św. Andrzeja. Poznacie go po charakterystycznej, wykonanej z czerwonej cegły, wieży dzwonnicy, która jest swoistą wizytówką miasta. Niestety, na wieżę nie ma wstępu.

Na rynku znajdziecie także ciekawą fontannę z posągiem rycerza (bez miecza i tarczy wyglądałby jak młody Anakin Skywalker – patrz zdjęcie!). To Roland. I tu od razu sprostowanie – nie ma on nic wspólnego ze starymi frankońskimi legendami o średniowiecznym Rolandzie. Symbolizuje pruski militaryzm, bo pamiętajmy, że w Środzie bardzo silny wpływ mieli i Niemcy, i Czesi. Trzeba przyznać, że wyszło to miastu tylko na dobre.

Po tej krótkiej przechadzce (bo czekają na was jeszcze dwa kościoły i 1700 metrów zachowanych w świetnej formie murów miejskich) warto na chwilę przysiąść w „Uliczce Łakoci” – kawiarence, która znajduje się niemal na przeciw ratusza.

Ogromne podziekowania dla Biblioteki Miejskiej w Środzie oraz dla Redakcji miesięcznika „Roland”. Dzięki wam i notatkom sporządzonym przeze mnie w waszym mieście, „Mors, Pinky i fałszywa królowa” nabiera wyraźnych rumieńców.

Autor Dariusz Rekosz



Ten artykuł nie jest komentowany.