Paź 28
2014

borne01Borne Sulinowo, Świeszyno, Police i Goleniów – cztery miejscowości, cztery spotkania, prawie 400 kilometrów i ponad cztery setki widzów. Tak w skrócie wyglądał nasz zachodniopomorski wypad z Bronisławem Cieślakiem i Piotrem K. Piotrowskim, który odbyliśmy 21-24.10.2014 r.

Wszytko rozpoczęło się we wtorek, gdy w „mieście, którego jeszcze niedawno nie było na mapie” dotarliśmy do tamtejszej biblioteki, porozmawialiśmy z kapitalną publicznością, a potem… prawie jechaliśmy czołgiem! Wspaniali ludzie, wspaniałe miejsce i wspaniała gościnność. Pani Dominika, pani Marzena, pan Janek oraz fenomenalny pan Darek (przewodnik i fascynat historii) sprawili, że nasz pobyt w Bornym Sulinowie zapamiętamy do końca życia.

Następnego dnia stawiliśmy się w Świeszynie. Ta nieduża miejscowość, położona około 6 km na południe od Koszalina, pełna jest ludzi z pasją. Bez wątpienia należą do nich: pani Arleta, pan Jacek oraz małżeństwo Szatanów, które na spotkaniu pojawiło się w mundurach… MO. Ale to jeszcze nic. Trzeba było widzieć samochód, którym podjechali pod MCK! Koniecznie musicie obejrzeć zdjęcia…

Zaraz po spotkaniu w Świeszynie udaliśmy się do Polic. Tuż przed północą przywitał nas hotel Dobosz, w którym spędziliśmy dwie doby. W czwartek 23.10., w dopiero co uruchomionej filii Biblioteki im. Marii Skłodowskiej-Curie, spotkaliśmy się z gronem wielbicieli serialu „07 zgłoś się” oraz „Malanowski i partnerzy”. Po ponad dwugodzinnej pogadance, przeplatanej materiałami multimedialnymi, udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Dzięki uprzejmości wspomnianego hotelu, mogliśmy zregenerować swoje siły i w godzinach wczesnopopołudniowych przejechaliśmy do Goleniowa. Sprawczynią naszej wizyty w Policach była pani Wioletta, której serdecznie dziękujemy za zaproszenie. Spotkanie odbyło się dzięki Książnicy Pomorskiej w Szczecinie. I tu słowa uznania należą się całemu działowi instrukcyjno-metodycznemu, a w szczególności pani Monice i pani Ani.

Goleniowska biblioteka posiada fenomenalną salę audiowizualną, gdzie spotkanie z publicznością, to prawdziwa przyjemność. Mogliśmy tego doświadczyć dzięki pani Anicie – organizatorce całego zamieszania – oraz dzięki wspaniałej publiczności, żywo reagującej na poruszane przez nas tematy. Z Goleniowa wyjechaliśmy późnym wieczorem, by po 600 km (z hakiem) dotrzeć do domu (była godzina 2 nad ranem).

Masa fenomenalnych ludzi, niezapomniane rozmowy, urokliwe miejsca, świetne jedzenie, genialne towarzystwo i wspaniała atmosfera – wszystkiego tego doświadczyliśmy w czasie tych czterech jesiennych dni. Mamy dziwne wrażenie, że jeszcze tu powrócimy. Chociażby po to, żeby… pojeździć czołgiem 🙂

borne02 borne03 borne04 borne05 borne06
swieszyno01
swieszyno02 swieszyno03 swieszyno04 swieszyno05
swieszyno06 swieszyno07 swieszyno08 swieszyno09 swieszyno10
swieszyno11 swieszyno12 swieszyno13 swieszyno14 swieszyno15
swieszyno16 swieszyno17 swieszyno18 swieszyno19 swieszyno20
swieszyno21 swieszyno22 swieszyno23 swieszyno24 swieszyno25
swieszyno26 swieszyno27 swieszyno28 swieszyno29 swieszyno30
swieszyno31 swieszyno32 swieszyno33 police02 police03
police04 police05 goleniow01 goleniow02 goleniow03

Autor Dariusz Rekosz



Ten artykuł nie jest komentowany.