Maj 11
2013

Sprawdziłem na mapie. Gdybym z Dąbrowy Górniczej wyrwał się samochodem w zachodnie rejony Europy, to po przejechaniu 2.500 km znalazłbym się w okolicach hiszpańskiej Saragossy (to trochę dalej niż Barcelona). Tymczasem podobną ilość kilometrów „zrobiłem” podróżując po Polsce w dniach od 21 do 27 kwietnia 2013 r.

Zgadza się. Odbyłem cykl spotkań autorskich, w czasie których pojawiłem się w następujących miejscowościach: Puławy, Kamienna Góra, Lubawka, Biały Bór, Szczecinek, Koszalin, Dunowo, Biesiekierz oraz Police. Niekoniecznie w takiej kolejności, ale ważne jest, że od wschodu na zachód i od południa na północ (a potem z powrotem) przemierzyłem naszą piękną ojczyznę, żeby spotkać się z młodszymi i nieco starszymi czytelnikami i opowiedzieć im o tym – jak można zostać pisarzem albo jak zaszyfrować list do przyjaciela. Szczegółów mojej tygodniowej podróży jest tyle, że ograniczę się do bogatej fotorelacji. Gdybym miał opowiadać o wspaniałych ludziach i niezapomnianych miejscach, to pewnie musiałbym rozbić tę wiadomość na kilkanaście mniejszych. Ale kto by to wówczas przeczytał?

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że w czasie kwietniowego tournee… straciłem głos 🙂
Bezcenne!!!

    
    
    
    
    
   
    
    
    
    
  
 

Autor Dariusz Rekosz



Ten artykuł nie jest komentowany.