Cze 18
2010

Zepsuł mi się monitor firmy Samsung.

Nic nadzwyczajnego, prawda? Wiele przedmiotów codziennego użytku ulega awarii. Niektóre naprawiamy, inne wyrzucamy na śmietnik i zastępujemy nowymi, a czasami w ogóle się tym nie przejmujemy.

Rzeczony monitor jest na gwarancji. Więc przysługuje mi bezpłatna naprawa. Pewnie myślicie, że Samsung odmówił naprawy. Ależ skąd! Chcą to zrobić i nawet na własny koszt przysyłają do mnie kuriera DHL, żeby ten odebrał przesyłkę i zawiózł do serwisu TelMark, z którym mają podpisaną umowę. I tu zaczęły się schody.

Usterkę zgłosiłem w środę. Samsung umówił kuriera na czwartek, w godzinach 14-16. W czwartek rano panienka z DHL zadzwoniła do mnie i zapytała, czy na 100% odpowiadają mi te widełki godzinowe. Odparłem, że tak i cierpliwie oczekiwałem przyjazdu kuriera, łudząc się myślami: „ależ to profesjonalne podejście – umawiają się z klientem, żeby być pewnym”.

„Łudziłem się” – to trafne określenie. Kurier się nie pojawił. Zadzwoniłem więc do firmy Samsung informując, że DHL nie przysłało do mnie jakiegokolwiek człowieka w umówionych godzinach (ba! w innych też nie przyjechał, bo akurat w tym dniu prawie przez cały czas byłem w domu). Pan z firmy Samsung przeprosił i sprawdził w systemie, co było przyczyną. Otóż kurier zeznał, co następuje – „pod wskazanym adresem nikogo nie zastałem”.

Nie powiem – zdenerwowałem się – bo siedziałem na czterech literach, zamiast na przykład iść z dziećmi na spacer. Pal licho. Poprosiłem zatem pana z firmy Samsung, żeby kurier pojawił się u mnie ponownie następnego dnia – czyli dzisiaj – w tych samych godzinach.

I co? I pstro! Sytuacja się powtórzyła. Nie przyjechał, a „zeznał”, że nikogo nie zastał. Złapałem za telefon i dzwonię do Samsunga – rozmawiam z tym samym konsultantem, który bezradnie rozkłada ręce (tak mi się przynajmniej zdawało, bo przez słuchawkę przecież go nie widziałem). Pan z firmy Samsung proponuje mi ponowny przyjazd kuriera, oznajmiając, że będzie najoprawdopodobnie we… wtorek (bo oni w poniedziałek dopiero to zgłoszą).

Podziękowałem i zaproponowałem inne rozwiązanie – pójdę na pocztę i wyślę (NA WŁASNY KOSZT!) paczkę z uszkodzonym monitorem do serwisu TelMark (bo tylko tam Samsung naprawia swój sprzęt). Stwierdziłem, że tak będzie szybciej i pewniej, bo przesyłkę nadam jeszcze dziś, więc zapewne w poniedziałek będzie już na miejscu i wówczas we wtorek zbędna będzie wizyta kuriera. To i taniej, i szybciej (taniej dla Samsunga i DHL).

I teraz absolutny HIT!
Pan z firmy Samsung oświadczył, że przesłana w ten sposób przesyłka nie zostanie odebrabna przez firmę TelMark i zostanie odesłana z powrotem na mój koszt!

Włosy zaczęły mi rozsnąć ze zdumienia (co w moim wieku jest już trochę nieprzyzwoite). Zresztą nie będę tego komentował. Wam zostawiam komentarze…

Autor Dariusz Rekosz



3 komentarze do “Samsung próbuje robić ze mnie głupka”

  • Klaudia napisał(a):

    Kurierzy!!!! szkoda gadać. I mówi się że ciężko pracę znaleźć, no jeżeli takie jednostki zajmują stanowiska pracy to podziękuję. Niestety analfabetyzm się szerzy i odczyt poprawnego adresu sprawia problem. No chyba że to jednak nie analfabetyzm tylko objaw małego Pinokia:). Szkoda gadać ale cóż nie tylko w DHL tacy ludzie firma Siódemka nie lepsza a o Poczcie Polskiej nie wspomnę dokładnie chodzi o listonoszy!!!

  • Dariusz Rekosz napisał(a):

    Otóż właśnie zaproponowałem, że wyślę paczkę z dodatkowym ubezpieczeniem i biorę na siebie odpowiedzialność, a przesyłka dla serwisu jest rejestrowana bo posiada na pudełku (sam dopisywałem) numer zgłoszenia awarii (zgodny z tym w systemie samsunga), więc nie ma mowy, żeby się coś „zgubiło po drodze”. Wszystkie informacje są! Zapłacić tez chciałem!

  • test napisał(a):

    standardowa procedura, z DHL mają podpisaną umowę, ubezpieczenie, coś się w transporcie stanie – DHL płaci, a tak na poczcie coś uszkodzą i kto będzie winnien gdy wystąpi usterka nie objęta gwarancją? lepiej poczekaj do wtorku 🙂